PDS_20140517_0039

Bezglutenowe wesele brzmi jak coś nieprzyzwoicie niemożliwego. Da się zrobić tak, żeby na dużym przyjęciu w obcym miejscu bezglutenowiec czuł się bezpiecznie? Ano da się!

Miejsce akcji: sala weselna Hotelu Dedek Park, Warszawa, al. Zieleniecka 6/8, przy Parku Skaryszewskim

Bohaterowie: ponad 80 gości, w tym 2 na diecie bezglutenowej

Happy End: był!

Wzięłam ślub, a po ślubie pojechałam na swoje wesele. Z mężem oczywiście. Zjadłam kilka ciepłych posiłków, częstowałam się przekąskami na zimno, najadłam się ciastami i owocami. Jestem na diecie bezglutenowej. Bezglutenowe przyjęcie – da się? Da się!

Moment, w którym musiałam powiedzieć pani Monice, menadżerce przyjęć i bankietów w hotelu Dedek Park, że dwie osoby nie tolerują glutenu (w tym panna młoda), był… jak by to określić… niepewny w skutkach. Wiadomo, dieta bezglutenowa to sporo problemów, a przygotowanie bezglutenowych posiłków to w przypadku masowej produkcji (dla ponad 80 osób trochę tego jedzenia trzeba zrobić) naprawdę nie lada sztuka.

Zaczęło się od tortu. Pani Monika zaproponowała, że ich cukiernicy (czy ktokolwiek tam się tortem zajmuje) mogą przygotować tort bezglutenowy. Standardowo tort jest w cenie przyjęcia, za wersję bezglutenową musielibyśmy nieco dopłacić, ale bez dramatu. Przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że ponieważ nie mogę spróbować tego tortu wcześniej, to nie chcę ryzykować, że wyrób bezglutenowy będzie niesmaczny dla pozostałych gości (bo, powiedzmy to otwarcie, tak właśnie często bywa). Zdecydowałam, że w cukierni bezglutenowej zamówię mały tort dla mnie i dla koleżanki nietolerującej glutenu.

W cenie przyjęcia nie było ciast, które musieliśmy dodatkowo zamówić. Dla wszystkich gości zamówiliśmy wybór wypieków, a ja razem z bezglutenowym tortem zamówiłam też kilka kawałków ciasta – dla dwóch osób. Tuż przed weselem okazało się, że bezglutenowa koleżanka ma niestety cukrzycę ciążową, co zmusza ją do ograniczania spożywania cukru. Ostatecznie anulowałam więc zamówienie na bezglutenowy tort i pozostałam tylko przy ciastach.

Ustalenie bezglutenowego menu było dla mnie o tyle problematyczne, że nie wiedziałam, jaką wiedzę mają kucharze, którzy będą przygotowywać posiłki. Pani Monika na wstępie poinformowała nas, że będzie możliwość przygotowania posiłków w wersji bezglutenowej, jednak takie zapewnienie mi nie wystarczało. Czy kucharze wiedzą, że gluten może być w śmietanie lub majonezie? Czy nie użyją niepewnych przypraw? Czy nie wymieszają zupy tą samą łyżką, którą wcześniej mieszali zupę „glutenową”?

Czułam się niekomfortowo męcząc panią Monikę mailami – nie chciałam być naprzykrzającym się klientem, a jednocześnie musiałam mieć pewność, że wszystko, co bezglutenowe, NAPRAWDĘ jest bezglutenowe. Ostatecznie poprosiłam panią Monikę o podanie dokładnego składu każdego ciepłego posiłku serwowanego gościom do stołów. Bardzo szybko dostałam pełną listę składników, które będą użyte do przygotowywania poszczególnych dań. Dzięki temu mogłam każdy z posiłków dostosować do potrzeb bezglutenowa – napisać, które składniki nie powinny być użyte, które można wymienić na inne itd. Pani Monika zapewniła, że na przyjęciu, na bufecie z zimnymi przekąskami, będzie wydzielone i oznaczone miejsce z przekąskami w wersji bezglutenowej.

No dobra, wizja piękna, ale jak było naprawdę? Naprawdę było jeszcze lepiej! Ciasta z bezglutenowej cukierni dowiezione wcześniej zostały ułożone nieco z boku przy bufecie kawowym i oznaczone napisem „Ciasta bezglutenowe”. Podobnie było na bufecie z zimnymi przekąskami – były to te same przekąski, co dla innych gości, tyle że przygotowane w wersji bezglutenowej i również opatrzone stosownym napisem. Dodatkowo okazało się, że pani Monika zadbała o chleb bezglutenowy, który również był odpowiednio oznaczony i leżał w osobnym koszyczku.

Ciepłe posiłki ja i koleżanka dostawałyśmy jako pierwsze. Od razu było widać, że są dla nas bezpieczne. Mięsa były bez panierek i bez sosów (tak jak poprosiłam), wszystko było zgodne z moimi wcześniejszymi wytycznymi. Krem ze świeżych pomidorów w podstawowej wersji był z makaronem, więc poprosiłam o wersję bez makaronu. Razem z koleżanką dostałyśmy jednak porcje z makaronem, ale… bezglutenowym! I zostałyśmy uprzejmie poinformowane, że możemy jeść zupę bez obaw. Makaron był w kształcie różnych zwierzątek, więc jadłyśmy ze smakiem! Wszystkie posiłki w wersji bezglutenowej były ciepłe i podawane jednocześnie z innymi.

Podsumowanie? Niech posłużą tu słowa mojej bezglutenowej koleżanki, która po weselu wysłała mi taką wiadomość:

Marto,
jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję, że o mnie zadbałaś.
Jeszcze nigdy na żadnym weselu nie zjadłam tak dużo i równolegle ze wszystkimi.
Serdecznie Ci dziękuję, tym bardziej, że udało mi się podporządkować do zaleceń 3 różnych wykluczających się diet (ciężarnych, bezglutenowej, cukrzycowej).

Jestem przekonana, że gdybym zażyczyła sobie całe wesele w wersji bezglutenowej, to pani Monika wraz z resztą personelu stanęłaby na głowie, żeby nam dogodzić. Zostaliśmy obsłużeni profesjonalnie, zostały uwzględnione wszystkie nasze prośby i modyfikacje menu (były też trzy osoby na diecie wegetariańskiej), potrawy bezglutenowe były smaczne i nie można było im nic zarzucić.

Przy organizacji tego typu przyjęć nie możemy się bać zasygnalizować swoich wymagań – zwłaszcza że tu gra toczy się o nasze zdrowie. Życzę wszystkim, aby personel miejsca, w którym chcecie zorganizować przyjęcie/obiad/cokolwiek, nie traktował waszych próśb jako uciążliwego widzimisię, ale jako możliwe do spełnienia wskazówki zdrowotne. Tak właśnie było w naszym przypadku! Pamiętajcie, że w gruncie rzeczy chodzi o wasze bezpieczeństwo, dlatego nie bójcie się spytać o każdy składnik. Osobie, która będzie z wami rozmawiać, powinno zależeć na tym, żeby obsłużyć was na najwyższym poziomie.

Serdecznie polecam Hotel Dedek Park jako miejsce przyjazne bezglutenowcom. Wystarczy tylko omówić różne szczegóły!

W razie jakichkolwiek pytań o bezglutenowe wesele zapraszam do wysłania maila: kontakt@przepisybezglutenowe.pl

[Niestety nie mam żadnych zdjęć potraw czy bufetu… To było jednak moje wesele i głowę miałam trochę gdzieś indziej! Wybaczcie!]

fot. Piotr Dymus

Przepisy bezglutenowe » Bezglutenowe wesele