La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

Stolica, modna ulica, to i ceny słuszne. Jednak w pizzę bezglutenową zawsze warto zainwestować. Zwłaszcza w smaczną. Wszystko się zgadza!

Miejsce akcji: La Cantina, Warszawa, ul. Nowy Świat 64

Strona internetowa: www.lacantina.pl

Typ lokalu: restauracja, kuchnia włoska

Lokal należy do programu menu_bez_glutenu

Poszłam tam, bo mój żołądek od czasu do czasu domaga się pizzy. Jestem w tej niekomfortowej sytuacji, że pamiętam jeszcze smak pizzy glutenowej. W związku z czym nie oszukam swoich kubków smakowych, wkładając do ust suchy, rozpadający się kawałek placka z sosem pomidorowym i mozarellą, udając, że tak właśnie powinno to smakować. Potrzebowałam PRAWDZIWEJ pizzy. Nie zważając na wysokie ceny (bo takich się spodziewałam w restauracji przy samym Nowym Świecie), postanowiłam zaspokoić bezglutenowe pragnienie.

Wystrój i przestrzeń

Robi wrażenie. No, nie powalające, takich restauracji jest mnóstwo, ale nie wiem, czy w okresie letnim lokal kiedykolwiek ma problem z wolnymi miejscami (hm… to właściwie zaleta czy wada?). Byłam tam w czerwcu, więc działał ogródek od strony Nowego Światu, a po wejściu do środka okazało się, że z drugiej strony też jest ogródek ze stolikami, jeszcze większy. Wewnątrz co prawda wesela by się nie zorganizowało, ale właściciele sprytnie wykorzystali wysoką przestrzeń i urządzili dwa rzędy stolików na antresolach po obu stronach sali. To właśnie tam wybrałam swoje miejsce. Wrażenie świetne – widać wszystko z góry i można podglądać kucharzy przygotowujących potrawy. Goście nie mający skrupułów przed gapieniem się komuś na ręce zauważą na pewno, kiedy kucharz wytrze nos ręką albo kiedy część potrawy spadnie mu na podłogę, a potem wróci na talerz. Ja skrupułów nie miałam, ale i nie zaobserwowałam niczego mrożącego… język w ustach.

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

Co w menu?

Wszystko. Na pewno całe standardowe włoskie menu, a do tego sporo więcej pyszności. Jest menu śniadaniowe, przystawki na ciepło i na zimno, focaccie (niestety żadna nie jest w wersji bezglutenowej), burgery (również bezglutenowe!), zupy, sałatki, dania z makaronu (żadne nie jest dostępne w wersji bezglutenowej), mięsa, steki, ryby, menu dla dzieci, desery i oczywiście pizza! Do tego szeroki wybór napojów – zimnych, ciepłych, słodkich, alkoholowych.

Całe menu jest dostosowane do potrzeb osób na diecie bezglutenowej. Już na pierwszej stronie widzimy prośbę, aby poinformować obsługę o nietolerancji glutenu oraz wszelkich innych alergiach pokarmowych. Przy każdej pozycji w menu, która jest dostępna również w wersji bezglutenowej, umieszczono symbol przekreślonego kłosa. Żeby sprawa była jasna: bezglutenowiec na pewno się tu naje! Jest z czego wybierać. Można marudzić przy smakach pizzy, można opychać się bezglutenowym burgerem, kosztować różnych przystawek, a na deser zjeść coś innego niż lody.

Ja zamówiłam bezglutenową pizzę z kalmarami i krewetkami, a gdy w menu deserowym zobaczyłam przekreślony kłos przy serniku, oczy mi się zaświeciły!

Na stronie restauracji można się zapoznać z pełnym menu. Tutaj również są oznaczenia, które potrawy są dostępne w wersji bezglutenowej.

Smaczne?

Zacznijmy od wrażenia, jakie zrobiło na mnie serwowanie potraw. Wszystko na talerzu było ładne i schludne, ale nie o to chodzi. Zdziwiłabym się, gdyby nie było. Kiedy czekaliśmy na zamówienie, kelner przyniósł „przystawkę” na zabicie czasu i pierwszego głodu. O przystawce nie było mowy wcześniej, nie było też informacji w menu, więc było to miłe zaskoczenie. Dostaliśmy wafle ryżowe oraz biały sos z oliwkami do nich. To miłe – chociaż tylko ja zamówiłam bezglutenową wersję pizzy, a mój mąż normalną, to dostaliśmy wyłącznie wafle, a nie i wafle, i glutenowe pieczywo na drugim talerzyku. W wafle było wbite oznaczenie, że potrawa jest bezglutenowa. Urocze!

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

PIZZA. W brzuchu burczy na samą myśl o dobrze przygotowanym, miękkim cieście oraz aromatycznych dodatkach. Bezglutenowcy mają do wyboru większość smaków pizzy dostępnych w menu. Nie ma wersji bezglutenowej dla tych pizz, które wśród składników mają jakieś niepewne (pod względem glutenu) mięsne dodatki: szynkę, kiełbasę czy bekon. Siedząc na antresoli można obserwować, jak kucharz przygotowuje bezglutenową pizzę. Do dyspozycji ma narzędzia oznaczone znakiem przekreślonego kłosa, do pieca wkłada pizzę za pomocą innej łopaty niż tej, której używa do pizzy glutenowej.

Spód do pizzy przyszedł gotowy, zapakowany w folię. Nie wiem, czy został wyprodukowany na miejscu, czy kupiony wcześniej od zewnętrznego producenta. Smak? Nie wiem, czy jest możliwe stworzenie pizzy bezglutenowej, która w smaku byłaby nie do odróżnienia od tej zwykłej. Ciasto jest nie do pomylenia, zwłaszcza gdy pamięta się smak pizzy glutenowej, choć nie można powiedzieć, że jest niesmaczne. W połączeniu z dodatkami pizza jest naprawdę satysfakcjonująca! Bardzo wyraźny smak każdego składnika, różne aromaty, ciekawe przyprawy – to wszystko sprawiło, że zaspokoiłam swoją silną potrzebę zjedzenia pysznej pizzy. Dodam jeszcze, że pizze są spore i nawet z dużym ssaniem trudno jest zjeść całą pizzę (no dobra, jestem kobietą).

EDIT: Dostałam informację na temat spodów do pizzy od menadżerki La Cantiny, p. Katarzyny Michalak:

Nasza pizza bezglutenowa jest naszego wyrobu. Ciasto jest przygotowywane codziennie u nas na miejscu. Nie możemy „rozkręcać” ciasta, gdy przychodzi zamówienie, ponieważ czas oczekiwania na pizzę znacznie by się wydłużył, jako iż jest to ciasto trudne. Niestety, tak jak Pani napisała, ciasto nie smakuje dokładnie jak glutenowe, nad czym sama osobiście bardzo ubolewam. Ale zależy nam nie tylko na jakości i smaku, ale także na kwestiach zdrowotnych naszych posiłków. Zwłaszcza osoby na diecie bezglutenowej – w szczególności, gdy są świeżo zdiagnozowane maja bardzo wrażliwe żołądki.

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

DESER. Bałam się, że będę miała do wyboru lody, lody z owocami albo lody z bitą śmietaną. Ewentualnie lody z owocami i bitą śmietaną. Zaskoczenie – jest sernik! Długo się nie wahałam. Zamówiłam razem z herbatą, którą podano w słusznej ilości (czajniczek). Porcja sernika wizualnie była niewielka, ale jadłam ją i jadłam. Taka prawda. Pierwsze wrażenie było takie: chcę zjeść sernik, mam taką możliwość, a dostają taką maleńką porcję? Ale apetyt… malał w trakcie jedzenia. Bo każdy nawet niewielki kęs dawał porządną dawkę słodyczy i już po zjedzeniu połowy porcji była usatysfakcjonowana. Sernik (bez spodu) podawany jest s sosem kajmakowym.

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

Wśród bezglutenowych deserów do wyboru jeszcze: Tartufo al cioccolato e caramello (deser lodowy o smaku białej czekolady i trufli, z migdałami w solonym sosie karmelowym) Sorbetto (mieszanka sorbetów: mango, cytryna, malina), Crème Brûlée z malinami, Mix Gelato (mix lodów: chałwowe, z białej czekolady, pistacjowe).

La Cantina - Warszawa - Menu bez Glutenu

Ceny

No tu niestety gorzej. Ceny są dość wysokie. Pizze powyżej 30 zł, dania główne powyżej 40, a nawet 50 zł, burgery w przedziale 30-50 zł (z frytkami), a desery zaczynają się od 16 zł. Za dwie osoby (dwie pizze, dwa desery, dwa napoje) zapłaciliśmy ponad 130 zł. Plus napiwek (nieobowiązkowy, ale wypada i się należy). Ze względu na ceny jest to raczej miejsce na wyjątkowe okazje, nie do spontanicznego stołowania się. Miłe jest jednak to, że potrawy w wersji bezglutenowej nie różnią się ceną od tych podstawowych.

Ogólne wrażenie

Jedzenie jest bardzo smaczne, obsłudze nie można nic zarzucić. Na każdym kroku widać, że ta restauracja rzeczywiście jest w programie Menu bez Glutenu – może to zasługa Stowarzyszenia Dla Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, może po części też menadżera/właściciela. Wiele szczegółów dało mi pewność, że serwowane potrawy rzeczywiście są w pełni bezglutenowe, a pracownicy restauracji mają świadomość, czym jest dieta bezglutenowa. Sporym minusem są jedynie wysokie ceny – zniechęcają do częstego odwiedzania tego miejsca. Jednak na bezglutenową randkę lub spotkanie ze specjalnej okazji – w sam raz!

Przepisy bezglutenowe » La Cantina – Warszawa [RECENZJA]